Dlaczego rower?
Ponieważ jest on  hasłem, kluczem do zmiany myślenia o codziennej aktywności, transporcie i przestrzeni, która nas otacza. „Weź niebieską pigułkę” (Matrix), a wszystko zostanie po staremu lub…”weź czerwoną” - czytaj dalej, a pokażemy Ci inny świat ;)


Wyobraź sobie, że jedziesz rowerem pomalowanym w bajeczne kolory, z koszykiem, w zwiewnej sukience i rozwianymi włosami. Na skrzyżowaniu mijasz smutnego przystojniaka w luksusowym samochodzie. Stojąc w korku wodzi za Tobą wzrokiem i zastanawia się, w którym momencie utracił to „coś”…swobodę, spontaniczność i czerpanie radości z prostych rzeczy. Kiedy zagubił „klimat”?. Gdy mozolnie pokonuje kolejne metry powracają do niego dawne, częściowo zatarte wspomnienia: słomkowy kapelusz, rowerowa wycieczka z pierwszą miłością, szalone eskapady z przyjaciółmi. Z rozmyślań wyrywa go dźwięk klaksonu. Może to naiwne… ale kto wie? Może ten dzień, widok Twojej osoby i przebłyski z dawnego życia spowodują, że zastanowi się nad priorytetami i zmieni coś w swoim życiu. Naiwne? Może…ale nie zapominajmy, że ROWER TO MAGIA i trend mogący trwale zmienić (na lepsze) nasze życie!

Gdy myślimy o najważniejszych dla nas kwestiach, na pierwszym miejscu pojawiają się ludzie: rodzina, przyjaciele, koledzy i sytuacje z nimi związane. Często po wielu latach lepiej pamiętamy zwyczajne spotkanie i rozmowę z kumpelką/ kumplem, niż istotne wydarzenia z życia zawodowego. A spojrzenie i uśmiech nieznajomej, spotkanej dawno temu, są wyryte w naszej pamięci głębiej niż długo oczekiwany awans. No dobrze ale…jak to się ma do roweru? Otóż rower ma tę cudowną właściwość, że jest generatorem sytuacji zbliżających ludzi, np. znajomych z pracy lub przypadkowe osoby, które wymienią kilka zdań czekając na zmianę świateł. Każdy poranek i popołudnie, gdy podróżujemy do i z pracy, może stać się przygodą, o której będziemy rozmawiali przy kawie jeszcze przez wiele dni.

Jazda na rowerze stwarza także możliwość nowego spojrzenia na miejsca, które, jak nam się wydaje, doskonale znamy – magiczne, małe światy, których nie rejestrujemy podczas podróży samochodem
i które ożywają tylko wtedy, gdy zwrócimy na nie uwagę.

Nie ma korków, ściśle wytyczonej trasy ani dusznych autobusów…jest…wolność!

Nieważne, czy jeździmy „góralem”, „holendrem”, czy „Wigrami”, rower zawsze  jest „na klimacie”, wyróżnia z anonimowego tłumu…jest sposobem na wyrażenie swojej osobowości i podkreślenie indywidualności. Można pomalować go w zwariowane kolory, założyć koszyk, skroić na miarę niczym sukienkę i…pojechać w dowolnym kierunku ;)

 

 

COPYRIGHT: DESIGN: